• Tomasz Gruza

Najczęstsze zarzuty banków w sprawach frankowych i czy ich się bać? Część druga – przedawnienie

Kolejną z obaw klientów frankowych jest możliwość podniesienia zarzutu przedawnia roszczeń przez bank, dlatego w kolejnym z cyklu trzech artykułów omówimy ten zarzut jakże często podnoszony przez banki w sprawach frankowych. Odnosząc się do podnoszonego przez banki zarzutu przedawnienia roszczeń, w ocenie zarówno naszej jak i sądów w każdej z wygranych przez nas spraw pozostaje on nieuzasadniony, albowiem bieg terminu przedawnienia roszczenia zaczyna się wraz z jego wymagalnością, natomiast w sprawie frankowej, w której umowa nie została wypowiedziana roszczenie o zapłatę na chwilę wniesienia pozwu nie jest wymagalne, albowiem jego wymagalność uzależniona jest od stwierdzenia nieważności umowy lub wskutek uznania postanowień umowy za bezskuteczne klauzule abuzywne wobec powodów w związku z naruszeniem art. 3851 §1 k.c. i art. 3853 pkt 20 k.c., co za tym idzie, zarzut przedawnienia roszczenia winien być uznany za bezskuteczny. To stanowisko prezentowane przez nas od 2017 rok ostatnio zostało trochę zmodyfikowane przez Sąd Najwyższy, bo uznał, że bieg przedawnienia zaczyna się dla konsumenta (czyli frankowi cza od chwili, gdy się dowiedział o wadliwości umowy, a to jak wiadomo łatwo uwiarygodnić np. potwierdzając opinią z kancelarii o zasadności roszczeń) i tu można by się rozwodzić nad kwestią czy Sąd Najwyższy miał na myśli roszczenie o zapłatę, czy może roszczenie o stwierdzenie nieważności umowy, ale reasumują jak zawsze mieliśmy rację i tak jak twierdzimy od 2017 roku reprezentując klientów, bank nie ma szans na skuteczne podniesienie zarzutu przedawnienia.




Zapoznaj się również z częścią pierwszą artykułu.