• Tomasz Gruza

Zajęcie komornicze i co zrobić?

Wpłynęła wypłata i jest jakoś mało, sprawdzasz konto a tam zajęcie komornicze. Co robisz w takiej sytuacji? Zapytasz pracodawcę co się stało lub zadzwonisz do banku, a w obu przypadkach informacja o zajęciu komorniczym. Kolejnym krokiem będzie telefon do komornika lub wizyta w kancelarii komorniczej, gdzie się dowiesz kto jest wierzycielem oraz, że istnieje wyrok/nakaz zapłaty. Przy osobistej wizycie w kancelarii komorniczej zazwyczaj otrzymasz pisemne zawiadomienie o wszczęciu egzekucji, a tam pouczenie o możliwości złożenia skargi na czynności komornika do sądu rejonowego przy którym działa komornik. Myślisz więc nie mam wyroku lub nakazu zapłaty, nie znam wierzyciela (zazwyczaj to fundusz sekurytyzacyjny) to składam skargę do sądu, bo zgodnie z pouczeniem mam do tego prawo. Właśnie na tym ostatnim etapie popełniłeś błąd i pewnie straciłeś możliwość obrony swojego majątku!

W opisanej wyżej sytuacji było wielu moich klientów, ale na potrzeby tego artykułu wykorzystam historię jednej ze spraw. Klient zatrudniony na dobrze płatnym stanowisku z zarobkami na poziomie pozwalającym na brak długów i oszczędności na koncie, lecz pewnego dnia dostał wiadomość sms o wpływie środków na konto, a tam mała kwota. Klient zadzwonił do kadr celem wyjaśnienia zaniżonego wynagrodzenia, a tam informacja o zajęciu komorniczym. Klient w szoku bo przecież nie ma długów, żadnych kredytów, a ma oszczędności, to skąd komornik? Klient udał się do kancelarii komorniczej, gdzie dostał zawiadomienie o wszczęciu egzekucji oczywiście z pouczeniem o przysługującym prawie do wniesienia skargi na czynności komornika, a z treści zawiadomienia wynikało, że wierzycielem jest fundusz sekurytyzacyjny, a sama egzekucja prowadzona jest na podstawie nakazu zapłaty Sądu Rejonowego Lublin – Zachód w Lublinie VI wydział Cywilny (sąd elektroniczny lub e-sąd jak kto woli). I tu na szczęście postanowił zadzwonić do mnie i już w pierwszych słowach rozmowy słyszę o tym, że klient chce bym w jego imieniu złożył skargę na czynności komornika. Tak tu już wiedziałem, że pewnie trzeba będzie zadziałać inaczej. Oczywiście miałem rację i zamiast skargi na czynności komornika złożyłem sprzeciw od nakazu zapłaty, ale gdyby klient postąpił zgodnie z pouczeniem to złożyłby skargę na czynności komornika, zapłacił opłatę sądową, a po kilku miesiącach dowiedział się, że sąd oddala skargę jako nieuzasadnioną, a sam klient straciłby prawo obrony swoich praw. Z czego to wynika? O tym niżej. (Dla wyjaśnienia klient faktycznie nie był dłużnikiem, ale kilka lat wcześniej ktoś wyłudził kredyt w banku na jego dane osobowe, a następnie mimo ustalenia przez prokuraturę, że kredyt został wyłudzony przez nieznanego sprawcę, bank sprzedał wierzytelność funduszowi nie informując o fakcie wyłudzenia).


Wracając do sedna sprawy, to komornik zazwyczaj w takich sprawach działa na postawie nakazu zapłaty i na działaniu w takiej sytuacji się skupię. Po ustaleniu u komornika jaki sąd wydał nakaz, kiedy, sygnatury akt oraz danych wierzyciela, należy w ciągu dwóch tygodni od dnia gdy się dowiedzieliśmy o zajęciu komorniczym złożyć sprzeciw od nakazu zapłaty do sądu, który go wydał. Sprzeciw składamy na formularzu, który znajduje się w zakładce do pobrania. W treści sprzeciwu należy wskazać, że nie wiecie nic o zadłużeniu, że nie łączy was z wierzycielem żaden stosunek prawny, że nigdy nakaz zapłaty nie został skutecznie doręczony. W treści sprzeciwu warto zawsze podnieść zarzut przedawnienia roszczeń. Wysłanie wypełnionego i podpisanego sprzeciwu w dwóch egzemplarzach na adres sądu listem poleconym to jedyna droga obrony jaka w tej sytuacji jest, albowiem tylko skuteczne wniesienie sprzeciwu powoduje uchylenie przez sąd klauzuli wykonalności i ponowne rozpoznanie sprawy przez sąd w normalnym trybie. Jednocześnie gdy sąd uchyli klauzulę wykonalności to komornik straci możliwość dalszego prowadzenia egzekucji i postępowanie egzekucyjne zostanie umorzone.


Na koniec z doświadczenia zawodowego wiem, że klienci często faktycznie nic nie wiedzą o wydanym nakazie zapłaty, albowiem fundusze sekurytyzacyjne bardzo często popełniają celowy błąd w adresie pozwanego zamieniając numer posesji z numerem mieszkania lub robią tzw. czeski błąd, tylko po to by korespondencja wróciła do sądu podwójnie awizowana i nakaz się uprawomocnił. Dziwnym trafem nigdy się nie mylą w adresie na etapie wniosku do komornika o wszczęcie egzekucji, ale to już pozostawię waszej własnej ocenie.